Muzyki w sam raz...

     Swego czasu Mieczysław Czechowicz badał, z pomocą Marysi, poziom cukru w cukrze... (pamiętacie "Poszukiwany - poszukiwana"?)

     19 grudnia mieliśmy okazję zbadać zawartość jazzu w jazzie za sprawą koncertu Macieja Fortuny (Poznań) i Stefana Weeke (Berlin), występujących pod szyldem Fortuna Weeke Project. Jak powiedzieli wykonanwcy połowę koncertów odbywają w Polsce, połowę w Europie - od Berlina po Islandię.

     Odrobinę przestrzeżony przez "życzliwego", że to może być jazz zbyt trudny (jak dla mnie), z pewną obawą poszedłem na koncert.
Oryginalne zestawienie trąbki z akustyczną gitarą basową, oszczędnie wspierane przez elektronikę początkowo nie wzbudzało zaufania... A tu - rewelacja !!
Wiele się mówi o znaczeniu ciszy w muzyce, o pauzie itd. Nie wdając się w zbędne dywagacje, czy porównania do mistrzów, choćby Stańki, czy Ścierańskiego, mogliśmy posłuchać oszczędnie, wręcz skromnie, ale z wielkim smakiem "przyrządzonych" kompozycji. Mam wrażenie, że właśnie siła tych utworów polega na "mądrym" ograniczaniu środków wyrazu, używanych po prostu z wyczuciem. Z jednej strony jazzowe improwizacje (okazuje się, że wcale nie "trudne"), z drugiej melodie, które z powodzeniem mogłyby posłużyć za podstawę piosenek-przebojów, wszystko to sprawiło, że pełen zachwytu po powrocie do domu włączyłem płytę Fortuny i Weekego.

     W naszym, jak by nie było, prowincjonalnym Golubiu, od czasu do czasu mamy okazję uczestniczyć w przedsięwzięciach oryginalnych. Koncert Furtuny i Weekego zachwycił publiczność, nie pozostawiając wątpliwości, że mieliśmy do czynienia ze sztuką na najwyższym poziomie.
Teraz ważne, aby budować wokół takich wydarzeń grupę wiernej publiczności, która zechce uczestniczyć w radości związanej z odbiorem muzyki, teatru, plastyki itd.

     Wspomniana płyta wiruje w moim odtwarzaczu ostatnie kilka dni i wcale się już nie zastanawiam - ile jazzu jest w tym jazzie. Ważne, że muzyki, doskonałej, nastrojowej muzyki jest w sam raz.

(d.)

Dla tych, którzy nie mogli przyjść utwór "Marianna" z poznańskich Balconów TV.



Zdjęcia Sławka Zadrożnego